środa, 27 lutego 2013

1. " Jednak los sobie z was zadrwił i zniszczył to wszystko."

Co byś zrobiła aby cofnąć czas? Co oddałabyś w zamian? Przechodzisz przez niedowierzanie, złość, żal, poniżenie, tylko po to, aby na samym końcu pogodzić się z losem. A życie wcale nie zostało dla Ciebie usłane różami. Gdzieś po drodze zostałaś pozbawiona wszystkiego. Śmierć ukochanej osoby to klęska dla Ciebie, to dzień, w którym zabrano ci wszystko. Cały czas masz wrażenie jakby to było wczoraj. Mieliście tyle wspólnych planów na przyszłość. Byliście szczęśliwi. Byliście razem i tyle wystarczało wam do szczęścia. Jednak los sobie z was zadrwił i zniszczył to wszystko. On...jednego dnia żył, a drugiego po prostu go nie było. Teraz patrzysz nieprzytomnym wzrokiem na jego grób i jedyne co ciśnie Ci się na usta to „ Dlaczego Ty?”. Dałabyś wszystko aby w tej chwili był przy Tobie. Przed oczami cały czas masz widok jego martwego ciała, jego pustych oczu, które kiedyś patrzyły na Ciebie z uwielbieniem i miłością. Dlaczego nie można zacząć wszystkiego od nowa? Dlaczego los nie daje drugiej szansy? Dlaczego tylko raz można spróbować?





Ale byliście kiedyś szczęśliwi. Razem.

***

Megan Courtney przykucnęła przed tablicą i zaczęła wodzić wzrokiem po marmurowej płycie. Jej brązowe włosy podniósł lodowaty podmuch wiatru, lecz nawet się nie wzdrygnęła. Pogrzeb pamiętała jak przez mgłę. Pełno ludzi, pełno łez, pełno krzyku i pełno bólu. Na samo wspomnienie zakręciło jej się w głowie.
-Kocham cię. - Wyszeptała czując jak łzy toczą się po jej policzkach. Nikt jej jednak nie odpowiedział. Na cmentarzu panowała cisza i spokój, tylko drzewa szumiały spokojnie, kołysząc się zgodnie z podmuchami wiatru. Dziewczyna klęczała jeszcze przez chwilę, zanim wstała i otrzepała kolana. W tej chwili niebo przecięła błyskawica a z nieba zaczął padać deszcz. Uważnie rozejrzała się dookoła i postawiła kołnierz płaszcza tak, by zasłaniał jej policzki, choć było to całkowicie zbędne. Jej twarz i tak była już cała mokra a wilgotne włosy poprzylepiały jej się do policzków. Ostatni raz spojrzała na złote litery.

Mark Wright

*1991 – 2012

Widząc jego imię poczuła, że jest na skraju wytrzymałości i za chwilę zacznie się jej histeria. Mocno zacisnęła powieki i puściła się biegiem w stronę ulicy.